sobota, 20 kwietnia 2013

#.1




***



Na dworze delikatnie prószył śnieg. Siedmioletni chłopczyk opierał się obiema rękoma o parapet podziwiając jakie magiczne kształty tworzą płatki śniegu na oknie. Podniósł prawą rękę i zaczął malować małe bałwanki na szkle, gdy szyba zaparowała od jego oddechu.
- Kochanie chodź, zaraz kolacja. - Wołała go matka, nie słuchał jej. Malując podśpiewywał sobie swoją ulubioną piosenkę.
"Ulepimy bałwana, śniegowego bałwana,
czekaliśmy tu na niego cały rok.
Ulepimy bałwana, śniegowego bałwana,
tak ulepić go potrafi mało kto..."
- Taemin kochanie, dokończysz później. - Podeszła do niego nie za wysoka brunetka. - Chodź. - Złapała go za rękę i zaprowadziła do stołu. Gdy już siedział na swoim miejscu posłała mu ona nieskazitelnie szczery uśmiech, na którego widok uśmiechnął się nawet sam chłopczyk.
- Mamo, jak tata wróci ulepimy razem bałwana. - Powiedział do rodzicielki mrużąc przy tym w śmieszny sposób swoje oczy. Ona mimo wszystko się uśmiechnęła i odpowiedziała mu jednym, krótkim "-dobrze".
Dziecko w wieku 6 lat nie jest w stanie zrozumieć znaczenia słów jakimi są "odszedł" i "na zawsze". A może za tymi wszystkimi pytaniami i tą chęcią zrobienia wszystkich możliwych rzeczy z ojcem kryje się smutek, rozpacz i tęsknota ? Nadal nie jesteśmy w stanie powiedzieć, co skrywa głowa tak młodego człowieka, nie wiemy też co czuje jego serce.

4 lata później...

- Hej, ty ! Poczekaj ! Nie biegnij. - Krzyczał za uciekającą przed nim dziewczynką. - Ej ! Poczekaj ! - Ruszył w biegu w jej stronę, gdy zobaczył, że potknęła się o leżący na drodze kamień. Jej noga krwawiła, a z oczu mimowolnie płynęły łzy. - Wszystko w porządku ? - Zapytał. Chciał złapać jej rękę, którą opierała się o jezdnię, ale w ostatniej chwili odsunęła ją. Wyglądała na przerażoną. - Nic ci nie zrobię. - Wstał, a ona odsunęła się jeszcze dalej. - Idź. - Powiedziała, ale Taemin, jej nie zrozumiał. Dopiero teraz zauważył, że dziewczynka stanowczo różniła się od niego wyglądem. Jej oczy były większe, nos lekko zadarty, a skóra była znacznie jaśniejsza od tej jaką miał brunet. - Rozumiesz mnie ? - Zwrócił się do niej, brunetka spojrzała na niego spod tafli łez. - Jestem Lee Taemin. - Wystawił rękę w jej kierunku. - Nic Ci nie zrobię. Obiecuję. - Uśmiechnął się do dziewczyny i sam, bez jej zgody złapał jej małą rączkę i uścisnął.
- Ada ! Ada ! Gdzie jesteś ? - Oboje usłyszeli donośny kobiecy głos. - Ada, kochanie ! - Brunetka podniosła się z jezdni. Otrzepała spódniczkę, którą miała na sobie i wytarła oczy, które przed chwilą był pełne łez. - Muszę iść. - Powiedziała niewyraźnie, chłopak mógł się tylko domyślać co miała mu do przekazania. Biegnąc odwróciła się jeszcze w jego stronę i delikatnie pomachała. Tak na pożegnanie.

8 lat później...

Płacz i pisk fanek. Nagłe światło zgasło. Ludzie stojący dookoła niej zaczęli delikatnie kołysać się w rytm słyszanej muzyki. 5...4...3...2...1... SHINEE'S BACK ! Lampy, które były skierowane na scenę zapaliły się. Zauważywszy 5 chłopców wszystkie emocje, które tliły się w ciałach zgromadzonych ludzi eksplodowały. Dziewczyna uśmiechnęła się delikatnie, widząc, że jej młodsza siostra zareagowała podobnie. - Ja zaraz przyjdę. - Powiedziała najgłośniej jak się dało do ucha młodszej od siebie dziewczyny, ona pokiwała głową i całkowicie oddała się dawanemu przez jej ulubiony zespół koncertowi.  

___

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz